WYJĄTKOWA WYCIECZKA, WYJĄTKOWE WSPOMNIENIA - DĘBKI 2014

2014-08-31 22:09:37, komentarzy: 0

W dniach 25-29 sierpnia uczestniczyliśmy w długo wyczekiwanej, letniej wycieczce nad morze, do Dębek. Przygotowania rozpoczęły się już w styczniu i z czasem wykreował się cały program wycieczki.

Dzień I – „A to wy z Gniezna jesteście?!”

W poniedziałek 25 sierpnia o godzinie 6.30 wszyscy zwarci i gotowi spotkaliśmy się na gnieźnieńskim Dworcu PKP. Po załatwieniu ostatnich kwestii organizacyjnych udaliśmy się na peron, gdzie punktualnie przyjechał nasz pociąg. Po pożegnaniu z rodzicami, wyruszyliśmy w podróż do Gdyni. Oczywiście nieodzownym elementem była kontrola biletów, włącznie z legitymacjami, a że było ich aż 21 to pani konduktor trochę czasu zajęło ich sprawdzenie. Na szczęście po kilku minutach mogliśmy spokojnie kontynuować podróż. Do Gdyni dojechaliśmy (z zgrozo!) dwie minuty przed czasem, co dla naszego PKP jest ogromnym sukcesem. Po odłożeniu bagaży w przechowalni, udaliśmy się na krótki spacer po Gdyni. Pogoda niestety nie dopisała, a że czas nas mocno gonił, to nie udało się zwiedzić nic z tego, co zaplanowaliśmy. Po odbiorze bagaży, udaliśmy się na Dworzec PKS, gdzie ku zdziwieniu pracowników wsiedliśmy do autobusu do Dębek. Pomimo,

 iż PKS było poinformowane o naszym przyjeździe, kierowca był lekko zszokowany taką gromadą. W trakcie podróży do młodszych ministrantów przysiadła się mieszkanka Rumii, której chłopacy ze szczegółami opowiedzieli skąd są. Nie zapomnieli oczywiście powiedzieć, że Gniezno to Pierwsza Stolica Polski. Po ponad godzinnej podróży autobusem dotarliśmy do naszego celu. Przeszliśmy do Domu Rekolekcyjno-Wypoczynkowego naszego gnieźnieńskiego Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego, którego kierownikiem jest nasz Parafianin Pan Marcin Bartkowiak. Tam, po rozlokowaniu w pokojach, zgromadziliśmy się na obiedzie. Po nim odbyło się krótkie spotkanie organizacyjne, na którym omówiliśmy zasady panujące w domu. Następnie udaliśmy się na plażę, gdzie wspólnej zabawie nie było końca. Dzień zakończyliśmy Eucharystią w kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej, gdzie opiekę duszpasterską sprawują Księża Zmartwychwstańcy. Uczestniczyliśmy także w Apelu Jasnogórskim. Pierwsza noc nie należała do łatwych, jednak po długich wysiłkach udało się wszystkich położyć spać.

Dzień II – „Kiedy pójdziemy do Mc’Donalds, no kiedy?”

Dzień rozpoczęliśmy wspólną Mszą świętą, tym bardziej, że przypadała wtedy Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Prognoza pogody nie napawała nas optymizmem, więc po śniadaniu postanowiliśmy udać się ponownie do Gdyni. Tam zwiedziliśmy to, czego nie udało się zobaczyć dzień wcześniej. Udaliśmy się na statek „Dar Pomorza” oraz do Muzeum Marynarki Wojennej. Po opuszczeniu muzeum mieliśmy chwilę czasu wolnego. W drodze powrotnej na dworzec, po usilnych naleganiach musieliśmy odwiedzić restaurację Mc’Donalds. Następnie autobusem wróciliśmy do Dębek, gdzie czekał na nas grill. Po posiłku udaliśmy się na zachód słońca nad morze.

Dzień III – „Płyń w prawo! Nie, w to drugie prawo!!!”

Tego dnia mieliśmy okazję się wyspać, jednak niektórzy i tak wstali równo ze słońcem. Po śniadaniu, pomimo iż pogoda specjalnie nie zachęcała, udaliśmy się na plażę. Tam, niektórzy próbowali przejść przez ujście rzeki, co skończyło się pomoczeniem większości ubrań. Jednak ważniejsze od ubrań były śmiechy i dobra zabawa. Po kilku minutach zza chmur pojawiło się słońce, które zachęciło nas do kąpieli w morzu. Po powrocie do domu i wspólnym
 obiedzie, udaliśmy się na spływ kajakowy rzeką Piaśnicą. Kilka kilometrów za Dębkami, po instruktarzu i założeniu kapoków, rozpoczęliśmy spływ. Nie obyło się bez wpływania w trzciny i innych atrakcji. Największy problem sprawiła obalona brzoza, która na całej szerokości rzeki utrudniała przepłynięcie. Ci mniejsi, po schowaniu się w kajaku przepłynęli. Ci starsi też, chociaż musieli się bardziej namęczyć. Ci, którym jeszcze starczyło sił płynęli kajakami do ujścia rzeki, gdzie mogli podziwiać piękne widoki. Po spływie i krótkim odpoczynku udaliśmy się na Mszę świętą, którą zakończyliśmy trzeci dzień wycieczki.

Dzień IV – „Ściągnijcie mnie stąd!”

Dzień rozpoczęliśmy Mszą świętą. Po śniadaniu, na pobliskim boisku rozegraliśmy mini turniej piłki nożnej. Po jego zakończeniu poszliśmy do parku linowego. Młodsi skorzystali ze średniego toru, a starsi z największego. Dla niektórych był on na tyle trudny i wymagający, że musieli zrezygnować. Wszyscy jednak, pomimo zmęczenia świetnie się bawili. Po obiedzie udaliśmy się na plażę, gdzie korzystaliśmy z
uroków morza i słonecznej pogody. Następnie wróciliśmy do domu i rozpoczęliśmy pakowanie rzeczy i sprzątanie pokojów. Wieczorem obejrzeliśmy wspólnie film. Następnie podziękowaliśmy Państwu Katarzynie i Marcinowi Bartkowiak za gościnę i pomoc w organizacji wycieczki. Później odbyło się spotkanie organizacyjno-formacyjne, na którym poruszaliśmy kwestie nowego roku szkolnego i zmiany na stanowisku Prezesa LSO.

Dzień V – „Dajcie mi ten bagaż, bo się spóźnię!”

Pobudka o godzinie 6.00 była dla niektórych lekkim szokiem, jednak musieliśmy dokończyć pakowanie i porządki i opuścić pokoje. Po śniadaniu byliśmy gotowi, aby wyruszyć na autobus. Dzięki uprzejmości Pana Marcina nie musieliśmy dźwigać bagaży ze sobą, tylko czekały na nas na przystanku. O godzinie 10.00, w wypełnionym po brzegi autobusie ruszyliśmy do Gdyni. Po drodze czekała nas niespodziewana przesiadka w Wejherowie, co opóźniło nasz przyjazd do Gdyni i spowodowało realne zagrożenie, że spóźnimy się na pociąg. Przy wysiadaniu z autobusu mieliśmy jeszcze przygodę z jednym panem, którego bagaż utknął pod naszymi, a który za
 wszelką cenę próbował go stamtąd wyciągnąć, nie zważając na nasze rzeczy. Na szczęście Opatrzność czuwała nad nami i na czas dotarliśmy na peron. Zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy po ponad trzy godzinnej podróży od Gniezna, gdzie na dworcu czekali na nas rodzice. Tym samym wyjątkowa, pięciodniowa wycieczka dobiegła końca.

Składamy serdeczne podziękowania wszystkim, którzy wsparli modlitewnie i finansowo naszą wycieczkę. Dziękujemy za złożone ofiary do puszek w czerwcu oraz inne ofiary od poszczególnych Parafian. Nade wszystko dziękujemy Państwu Katarzynie i Marcinowi Bartkowiak za gościnę, zaproszenie i pomoc w organizacji wycieczki.  

 

Zobacz zdjęcia

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Kreator stron internetowych - przetestuj