NASI PATRONOWIE

Błogosławiony Michał Kozal Biskup i Męczennik, patron naszej Parafii

Michał Kozal - biskup i męczennik obozów koncentracyjnych. Urodził się w rodzinie chłopskiej w 1893 roku we wsi Nowy Folwark pod Krotoszynem. W 1914 roku, po ukończeniu szkoły w Krotoszynie wstąpił do wspólnego dla archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej Seminarium Duchownego w Poznaniu na trzyletni kurs filozoficzny, a następnie w Gnieźnie odbył dwuletnie studium teologiczne. Święceń kapłańskich udzielił mu w Bazylice Prymasowskiej bp Wilhelm Kloske.
Zdolny, pełen zapału ks. Michał Kozal pełnił służbę duszpasterską w charakterze wikariusza w parafiach: Kościelec, Pobiedziska, Krostkowo. W kwietniu 1923 roku został katechetą w Miejskim Katolickim Żeńskim Gimnazjum Humanistycznym w Bydgoszczy. W roku 1927 otrzymał w gnieźnieńskim seminarium funkcję ojca duchownego oraz profesora teologii fundamentalnej i liturgiki. Dla kleryków był wykładowcą wymagającym, ale i ludzkim. Później w Seminarium Duchownym został rektorem, oprócz tego był diecezjalnym wizytatorem nauki religii, cenzorem ksiąg religijnych, sędzią przy Trybunale Metropolitalnym, egzaminatorem dla duchowieństwa oraz spowiednikiem sióstr zakonnych.

Dnia 12 czerwca 1939 roku Papież Pius XII mianował go biskupem pomocniczym w diecezji włocławskiej. Sakrę biskupią otrzymał 13 sierpnia 1939 roku w katedrze włocławskiej z rąk bpa Karola Radońskiego. Wkrótce wybuchła wojna. Jednak bp Kozal nie opuścił diecezji, której terytorium zostało wcielone do Rzeszy Niemieckiej, ale objął obowiązki administratora w zastępstwie nieobecnego ordynariusza. Biskup wielokrotnie otrzymywał propozycję ratowania siebie poprzez opuszczenie diecezji, jednak stanowczo odmówił, chcąc pozostać z klerykami i kapłanami diecezji włocławskiej. Ksiądz Biskup wielokrotnie narażał się chodząc do Gestapo, aby wstawiać się za uwięzionymi kapłanami. Gestapo żądało, by księża mówili kazania w języku niemieckim, biskup sprzeciwił się realizacji tego zarządzenia. W listopadzie 1939 roku został aresztowany i po dwumiesięcznym pobycie we włocławskim więzieniu, gdzie podczas przesłuchań był torturowany, przewieziono go do Lądu. Tam utworzony był obóz przejściowy dla księży i zakonników, w którym wraz z profesorami zajmował się formacją kleryków. W miarę możności potajemnie zarządzał diecezją. Odrzucił sugestie nuncjatury berlińskiej, aby opuścić diecezję.

Ostatni etap ziemskiej życiowej wędrówki bpa Michała Kozala rozpoczął się 26 sierpnia 1940, kiedy to został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau i oznaczony numerem 24544.Tam zamieszkał w bloku przeznaczonym dla duchowieństwa różnych narodowości i wyznań. Nigdy nie wykorzystywał swej biskupiej godności, aby unikać trudnych prac. Żadne zadawane cierpienie nie złamało jego poglądów i zasad chrześcijańskich. Modlił się za oprawców. Gdy przywożono rosyjskich jeńców i za nich kazał się modlić. Wtedy jeden ze współwięźniów zapytał: „Jak modlić się za ruskich, przecież oni nie wierzą?” Bp Kozal odpowiedział: „Ale my wierzymy, każdy darowuje to, co posiada.
Dla współwięźniów innych wyznań był ogromnym autorytetem, mimo że na ich oczach był wielokrotnie upokarzany. W styczniu 1943 roku zachorował na tyfus i zapalenie ucha. Ostateczną przyczyną zgonu był zastrzyk fenolu podany 26 stycznia 1943 roku. Świadkowie tamtych wydarzeń jednomyślnie twierdzili, że był to człowiek święty.Dnia 14 czerwca 1987 roku podczas Mszy beatyfikacyjnej Papież Jan Paweł II powiedział ; Niech będzie jeszcze jednym patronem naszych trudnych czasów, pełnych napięcia, nieprzyjaźni i konfliktów.”

Święty Stanisław Kostka, patron młodzieży i ministrantów

Stanisław urodził się w Rostkowie na Mazowszu w grudniu 1550 roku. Pochodził ze szlacheckiej rodziny. Był synem Jana, kasztelana zakroczymskiego i Małgorzaty Kryskich z Drobina. Został ochrzczony w pobliżu swej rodzinnej miejscowości w Przasnyszu. Prawdopodobnie nie otrzymał sakramentu bierzmowania. Staś miał dwie siostry i trzech braci. Rodzice wychowywali ich w wierze katolickiej.
 W wieku 14 lat rodzice wysłali go wraz ze starszym bratem Pawłem na studia do dzisiejszej stolicy Austrii. Chłopcy pobierali nauki w tamtejszej szkole jezuickiej. Stanisław odnalazł sens życia w codziennym realizowaniu Ewangelii. Często modlił się w kościele i w domu, uczestniczył we Mszy świętej, raz w tygodniu przystępował do Komunii Świętej. Odmawiał także różaniec i godzinki maryjne, czytał pobożne książki. Wydarzeniem, które w znaczącym stopniu zaważyło na jego duchowości była śmiertelna choroba. Szczególny ból sprawiała mu niemożność przyjęcia Komunii świętej. Jednak dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. W nocy doznał objawienia, w którym św. Barbara wraz z dwoma aniołami przyniosła mu Komunię świętą. W czasie tej choroby objawiła mu się również Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus. Gdy Stanisław nie uzyskał zgody rodziców na wstąpienie do zakonu, postanowił uciec ze studiów i potajemnie zgłosić się do nowicjatu. W Bawarii spotkał się z Piotrem Kanizim, który posłał go do Rzymu. Tam w 1567 roku mając 18 lat złożył śluby zakonne. Stanisław zachorował w sierpniu 1568 roku na malarię i kilka dni później zmarł. Pochowany został w Rzymie. Podczas pogrzebu, brat Stanisława Paweł, zobaczywszy jaką miłością wierni obdarzali jego brata, nawrócił się głęboko i był gorliwym świadkiem jego świętości. Przekonanie o świętości Stanisława było powszechne wśród jego współbraci od samego początku. Najpełniej ujawniło się już podczas pogrzebu, kiedy to ciało zmarłego przybrano kwiatami. 
Kiedy w dwa lata po pogrzebie otwarto grób świętego, znaleziono ciało nietknięte rozkładem. Kult Stanisława zaczął niestety stopniowo zanikać. Jednak dzięki staraniom Mikołaja Łęczyckiego odrodził się na nowo szczególnie w zasięgu Towarzystwa Jezusowego. Zaczęto notować łaski i cuda otrzymane za wstawiennictwem Kostki. Kanonizacja świętego Stanisława miała miejsce w 1726 roku za pontyfikatu papieża Benedykta XIII. W dwóchsetlecie kanonizacji sprowadzono do Polski cząstkę relikwii; w uroczystościach jubileuszowych wziął udział prezydent Ignacy Mościcki. Po dziś dzień św. Stanisław jest jednym z najbardziej znanych w świecie świętych Polaków. Jest patronem diecezji płockiej. Pod jego wezwaniem wzniesiono w Polsce 53 kościoły, wśród nich katedrę w Łodzi i kościół na Żoliborzu w Warszawie.
Wstawiennictwu świętego przypisuje naród polski zwycięstwa pod Chocimiem i Beresteczkiem. 

Święty Dominik Savio, patron ministrantów

Dominik urodził się w 1842 roku w Riva di Chieri. Został ochrzczony w dniu narodzin. Jego rodzicami byli: Karol Savio – rzemieślnik i Brygida Gajato – wiejska krawcowa. Niebawem ojciec wraz z rodziną przeniósł się do wioski Murialdo. Dominik uczęszczał do szkółki prowadzonej przez miejscowego proboszcza, a potem do szkoły w Castelnuovo d`Asti. Już w wieku 5 lat służył do Mszy Świętej. Dnia 8 kwietnia 1849 r. w Wielkanoc przyjął pierwszą Komunię Świętą. Ze strony księdza proboszcza był to akt odwagi, gdyż w owych czasach panowało przekonanie, że do sakramentów pokuty i ołtarza należy dopuszczać w wieku znacznie późniejszym.
Dominik Savio pewnego dnia po generalnej spowiedzi i po Komunii Świętej napisał akt ofiarowania się Matce Bożej Niepokalanej i złożył go na jej ołtarzu: „Maryjo, ofiaruję Ci swoje serce. Spraw, aby zawsze było twoim. Jezu i Maryjo bądźcie zawsze moimi przyjaciółmi. Błagam Was, abym raczej umarł, niż bym miał przez nieszczęście popełnić choć jeden grzech.”
W wieku 12 lat został przyjęty przez św. Jana Bosko do oratorium na Valdocco. W 1856 r wraz z kilkoma przyjaciółmi założył Towarzystwo Niepokalanej, grupę chłopców zaangażowanych w młodzieńczy apostolat dobrego przykładu. Dominik był znany w Oratorium jako osoba gorliwie praktykująca i nie zaniedbująca okazji do modlitwy. Otrzymał dar kontemplacji, ekstazy i inne nadprzyrodzone dary.Późną jesienią 1856 roku, Dominik Savio zaczął chorować. Jan Bosko wezwał lekarza, który stwierdził bardzo zaawansowaną chorobę płuc. Kiedy Dominik żegnał Jana Bosko i kolegów, ze łzami w oczach powiedział: „Ja już tu nie wrócę.” – tak też się stało. Męczył się jeszcze kilka miesięcy. 9 marca 1857 roku, zaopatrzony Sakramentami Świętymi, kiedy ojciec czytał mu modlitwy o dobrą śmierć, chłopiec zawołał: „Do widzenia, ojcze! Do widzenia! O, jakie piękne rzeczy widzę!”, po czym zmarł. 
Grupa ministrantów z naszej Parafii uczestniczyła w pielgrzymce do Poznania, gdzie 2 października 2007 roku modliła się przy relikwiach świętego Dominika.
Kreator stron internetowych - przetestuj