WAKACJE 2013

Bycie ministrantem to nie tylko ciągła służba. Przekonali się o tym nasi ministranci w przeciągu całych wakacji. Zgodnie z wcześniejszymi obietnicami prezes LSO Rafał zorganizował różne, jednodniowe wyjazdy. Pierwszy odbył się w piątek 12 lipca. W grupie 10 osób udaliśmy się pociągiem do Jankowa Dolnego, aby skorzystać z tamtejszego strzeżonego kąpieliska. Niestety pogoda pokrzyżowała nam plany. Padający deszcz zmusił nas do ukrywania się. Jednak kiedy zza chmur wyszło słońce, korzystaliśmy z innych atrakcji Jankowa. W każdym z nas obudził się dziecięcy duch i powędrowaliśmy na pobliski plac zabaw. Śmiechom nie było końca. Graliśmy także w piłkę nożną na plażowym boisku - zacięty mecz po wyniku 18:18 zakończył się dopiero po rzutach karnych. W bardzo dobrych humorach wróciliśmy do Gniezna, gdzie jeszcze na plebani spotkaliśmy się przy szklance Pepsi i ciastkach. Pozostał jednak niedosyt, że nie mogliśmy się wykąpać, dlatego też wyruszyliśmy ponownie do Jankowa tydzień później. Tym razem z nieba słońce spoglądało na nas bardzo łaskawym okiem, a my wszyscy korzystaliśmy w pełni z kąpieliska. Przeróżnym grom i zabawom nie było końca. Rozegraliśmy także mini turniej tenisa stołowego oraz posilaliśmy się smakołykami ze sklepiku. Zabawa była tak udana, że straciliśmy rachubę czasu i o mały włos spóźnilibyśmy się na powrotny pociąg. Na szczęście mogliśmy liczyć nie niezawodnie spóźniającą się polską kolej. Kilka dni później, we wtorek 23 lipca odbyła się wycieczka rowerowa do Dziećmiarek. Tym razem w bardzo małej grupie wyruszyliśmy rowerami w ponad 20 kilometrowy rajd. Po drodze nie obyło się bez postojów - oby dwa w Dębnicy. Pierwszy w gospodarstwie zaprzyjaźnionej rodziny Państwa Krawczyków, a drugi oczywiście przy sklepie. Po prawie dwóch godzinach wędrówki dotarliśmy do celu, jakim było jezioro w Dziećmiarkach. Pomimo małej grupy bawiliśmy się wspaniale, nie zabrakło wielu śmiechów, żartów, dobrej zabawy no i oczywiście wspólnego pływania. W drodze powrotnej dłuższy postój ponownie mieliśmy w sklepie w Dębnicy, gdzie przez ponad pół godziny rozmawialiśmy na przeróżne tematy, planując tym samym kolejne wspólne wycieczki. Późnym popołudniem wróciliśmy do domów zmęczeni, opaleni, ale bardzo zadowoleni. Tak minęła połowa wakacji dla ministrantów. W sierpniu odbył się wyjazd rowerowy nad jezioro Dziećmiarki koło Dębnicy (w poniedziałek 12 sierpnia). Poprzedni wyjazd na Dziećmiarki nie cieszył się dużym zainteresowaniem chłopaków, jednak tym razem już w większej grupie udaliśmy się na wspólny wypoczynek. Był on pełen śmiechu, dobrej zabawy, czasami nawet z elementami grozy. Wszyscy jednak szczęśliwi i zadowoleni dojechaliśmy do domu, skąd ruszyliśmy jeszcze do restauracji Mc’Donalds. Ministrantom poza jedzeniem spodobała się również zjeżdżalnia, która stoi obok restauracji. Nie przejmowali się nawet, że byli już na nią trochę za duzi. Dwa dni później, ze względu na ponurą pogodę udaliśmy się na gnieźnieński basen, gdzie korzystaliśmy z przygotowanych tam promocji wstępu. Tydzień później w poniedziałek 19 sierpnia odbyła się kolejna wycieczka. Tym razem naszym celem był Skorzęcin i tamtejszy ośrodek wypoczynkowy. Wyruszyliśmy autobusem PKS i zatrzymaliśmy się na działce Państwa Justyny i Tomasza Poremskich, rodziców dwójki ministrantów. Tam, posileni różnymi smakołykami rozegraliśmy turniej strzelecki. Pierwsze miejsce zdobyła Pani Justyna, jednak nie chciała być uwzględniona w ostatecznej klasyfikacji i tym samym zwycięstwo przypadło Darkowi Grześkowiakowi. Drugie miejsce zajął ksiądz Marcin, a trzecie Rafał. Po zaciętym pojedynku i wielu emocjach ruszyliśmy w drogę do ośrodka. Tam korzystaliśmy z kąpieli w jeziorze oraz udaliśmy się na pizzę, której rozmiary trochę nas przerosły. Następnie chłopacy próbowali swoich sił w różnych grach na automatach, polując na wszelkiego rodzaju misie, pieniądze, telefony itp. Ostatecznie poza małą latarką i zmywalnymi tatuażami nie wygrali nic. Po powrocie na działkę ruszyliśmy na autobus powrotny do Gniezna - zmęczeni, ale bardzo zadowoleni. Wszystkie te wyjazdy, które organizowane były w lipcu i sierpniu były preludium do głównej wakacyjnej atrakcji - wycieczki do Warszawy. Składamy serdeczne podziękowania wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomogli w organizacji tych wyjazdów. Bóg zapłać za okazaną życzliwość. 
Kreator stron internetowych - przetestuj